Jednym z powodów polowań na borsuki, a także kłusowania tego gatunku, jest tłuszcz, który gromadzi on pod skórą, żeby przetrwać zimę. Cena tego specyfiku, nazywanego borsuczym sadłem, osiąga znaczne wartości w pokątnym handlu i na stronach internetowych. Zadziwiające jest, że pomimo gwałtownego rozwoju medycyny i farmakologii, wciąż są w Polsce osoby wierzące w cudowne właściwości borsuczego sadła. Tymczasem nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla takich nadzwyczajnych własności. Jest to zwykła zwierzęca tkanka tłuszczowa, wytworzona ze wszystkiego, co borsuk podczas nocnego żerowania znajduje w lesie, na polach, w sadach i na śmietnikach. Ze względu na obecność gruczołów zapachowych, tłuszcz ten ma specyficzny, mocno piżmowy zapach. Zgodnie z polskim prawem sprzedaż specyfików podszywających się pod produkty leczniecze jest nielegalna. Zainteresowanych odsyłamy na stronę
Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego do działu "Sfałszowane produkty lecznicze".