Aktualności

2018-07-11 | Ekoturystyka musi być przemyślana

Od wielu lat wyrażamy pogląd, że społeczności lokalne powinny mieć profit z faktu, że żyją w pobliżu dużych drapieżników, ponieważ borykają się z problemem szkód w inwentarzu, muszą wkładać więcej pracy w zabezpieczanie zwierząt gospodarskich itd. Taki profit może i przynosi ekoturystyka w obszarach bytowania dużych drapieżników. W USA turyści podróżujący z powodu wilków do Parku Narodowego Yellowstone wydają rocznie blisko 35,5 mln dolarów (por. link do artykułu Duffilda i in. 2008). Tam wilki dają się czasami podglądnąć, bo teren jest w dużej części pozbawiony drzew, ale nigdy nie są nęcone! Większość naszych wilków, rysi i niedźwiedzi żyje w gęstych lasach, a tu trudno je zobaczyć.

W lasach gospodarczych codziennie pracują ogromne rzesze leśników, pracowników leśnych, ludzie spacerują, biegają, jeżdżą na rowerach, obozują, palą ogniska, zbierają grzyby, jagody, poroża, krzyczą, śpiewają, etc. Drapieżniki są zatem przyzwyczajone do obecności ludzi, ale starają się ich unikać. Mądra, odpowiedzialna ekoturystyka, nastawiona na poznawanie wilków, rysi i niedźwiedzi w oparciu o ślady pozostawiane przez nie na leśnych drogach i ścieżkach, na uczeniu się jak interpretować te ślady, poparta wiedzą i ciekawymi opowieściami przewodników nie szkodzi tym zwierzętom i nie powoduje zmiany ich zachowania. Wspiera za to edukację ludzi, pomaga zmienić nastawienie do drapieżników, dostarcza ogromnych emocji i satysfakcji. Pozostawia także wiele niezatartych wspomnień. Wymaga ona oczywiście od uczestników i prowadzących większego wysiłku, bo trzeba się nachodzić, naszukać, napocić, szczególnie jeśli jest prowadzona w górach, ale właśnie takich doznań coraz częściej poszukują ludzie uwięzieni w tygodniu w tłocznych miastach.

Społeczności lokalne mogą mieć (i już gdzieniegdzie mają) z ekoturystów wiele profitów, od udostępniania kwater (szczególnie poza sezonem turystycznym), sprzedaży żywności, wszelkich dóbr, z pamiątkami/gadżetami nawiązującymi do dużych drapieżników włącznie, po całościową organizację takich wypraw przez osoby odpowiednio do tego przygotowane i dobrze znające teren. Jest to konkretna, możliwa do ekonomicznej wyceny tzw. usługa kulturowa, będąca częścią usług ekosystemowych dostarczanych przez przyrodę, w tym przez duże drapieżniki. Dodatkowo osoby lokalne zaangażowane w takie działania, mające dochód z ekoturystyki, zaczynają też bardziej przychylnie patrzeć na wilki, rysie i niedźwiedzie.

Ekoturystyka nie ma jednak niczego wspólnego z tworzeniem nęcisk, na które dostarcza się systematycznie mięso by przywabiać duże drapieżniki wprost przed oczy podglądaczy i fotografów. W taki sposób zmienia się zachowanie wilków i niedźwiedzi, co prowadzi do fatalnych konsekwencji. Zatem mówmy TAK ekoturystyce z szacunkiem traktującej zwierzęta, ale wyraźnie sprzeciwiajmy się stałemu nęceniu drapieżników.

 

Przekaż 1% podatku na rzecz stowarzyszenia.

Dowiedz się więcej.



Nasz profil na Facebook Nasz profil na YouTube

Projekt i wykonanie: maszyna.pl
English
Polski