Aktualności

2018-07-05 | Nie zamiatać pod dywan

 

Pojawiają się głosy, że nie powinno się udostępniać wyników analiz DNA wilka z Wetliny, ponieważ wywoła to nagonkę na wszystkie wilki. Nie zgadzamy się z tym. Trzeba mówić otwarcie, że wilki nie są pluszakami, że są dużymi drapieżnikami. Mając przywilej życia w ich pobliżu należy zachowywać się odpowiedzialnie. My taki przywilej mamy, żyjemy na skraju beskidzkich lasów zamieszkiwanych przez wilki, rysie i niedźwiedzie, nie piszemy tego zatem z perspektywy „mieszczuchów”.

Wilk z Wetliny, wilk Pumpak, wadera Harda i szczeniak Dymek, to zwierzęta wobec których ludzie zachowali się skrajnie nieodpowiedzialnie i na dodatek złamali prawo obowiązujące w Polsce i Unii Europejskiej. Hardą i Dymka odebrano wilczym rodzicom w północno-wschodniej Polsce i przetrzymywano w kojcach przy domach. Nie mogą już powrócić do lasu, resztę życia spędzą w zamknięciu, Dymek w rezerwacie pokazowym w Białowieskiego PN, dla Hardej ciągle poszukiwane jest odpowiednie miejsce. Przeszłość Pumpaka z Borów Dolnośląskich i wilka z Wetliny jest ciągle niejasna. Pumpak dostał wyrok śmierci po tym, jak podkradał resztki jedzenia w przygranicznych wsiach w Saksonii. Mamy podstawy żeby sądzić, że jako szczeniak był nęcony do czatowni fotograficznych. Wilk z Wetliny zachowywał się identycznie jak Harda i Pumpak. Miał rok, był wilczym nastolatkiem i podobnie jak ludzkie nastolatki był niedoświadczony, co w przełożeniu na wilcze życie oznacza, że był niewprawny w polowaniu na dzikie zwierzęta i skłonny do ryzykownych zachowań.

Znane są przypadki nielegalnego wybierania szczeniąt i przetrzymywania ich w niewoli w Karpatach, zarówno po polskiej jak i po słowackiej stronie. W Bieszczadach jest też wiele nęcisk, na które zwabia się mięsem duże drapieżniki, by umożliwić fotografom z Polski i z zagranicy robienie oszałamiających zdjęć z komercyjnych czatowni. To element coraz bardziej rozkręcającego się biznesu w Karpatach. Na jedno z takich nęcisk kilka kilometrów od Wetliny od wielu miesięcy przychodzi ta sama grupa, na wykonanych tam zdjęciach łatwo rozpoznać te same wilki, matkę i jej podrośnięte potomstwo. W tym roku samica ta pojawiła się 20 maja z sutkami wyraźnie wydłużonym od karmienia mlekiem. Gdy tylko jej nowe szczenięta podrosną, też je tam przyprowadzi. Fotografie będą zapewne jeszcze bardziej oszałamiające i zyskają tysiące lajków na portalach społecznościowych. Będzie to już co najmniej drugie pokolenie szczeniąt przywykłych do korzystania z pokarmu dostarczonego przez człowieka, a także do obecności i zapachów siedzących w czatowniach ludzi.

Od ludzi dorosłych należałoby by oczekiwać postępowania znacznie bardziej przemyślanego, odpowiedzialnego, etycznego i zgodnego z prawem. Ludzi przetrzymujących wilki nielegalnie należy bezwzględnie karać. Jeśli znacie kogoś takiego, informujcie natychmiast RDOŚ i policję. A my nawołujemy o włączenie się do akcji „Stop nieetycznym fotografiom przyrodniczym”. Jeśli wiecie, że fotografie są robione z czatowni przy nęciskach nie lajkujcie!

 

Przekaż 1% podatku na rzecz stowarzyszenia.

Dowiedz się więcej.



Nasz profil na Facebook Nasz profil na YouTube

Projekt i wykonanie: maszyna.pl
English
Polski