Wilcze szkolenie w Poleskim Parku Narodowym

2019-02-01 | Wilcze szkolenie w Poleskim Parku Narodowym

Dziś zespół stowarzyszenia - dr hab. Sabina Nowak, dr Robert Mysłajek i lek. wet. Izabela Całus - poprowadził szkolenie nt. wilków w Poleskim Parku Narodowym. W szkoleniu wzięli udział pracownicy parku i sąsiednich nadleśnictw.

Badania telemetryczne wilków w Roztoczańskim Parku Narodowym

2019-01-30 | Badania telemetryczne wilków w Roztoczańskim Parku Narodowym

Od czterech lat specjaliści z Roztoczańskiego Parku Narodowego, wraz z naukowcami ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” i Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzą badania nad ekologią wilków i rysi żyjących w Parku i jego otulinie. Dzięki systemowi wideopułapek oraz badaniom genetycznym udało się ocenić liczebność i strukturę socjalną tych zwierząt. Na podstawie tropień po śniegu oraz odnajdywania znakowań i innych śladów aktywności drapieżników określono najważniejsze dla obu gatunków obszary na terenie RPN i otuliny. Zbadano też dietę tutejszych wilków oraz oceniono zasobność bazy pokarmowej. Obecnie, dla uszczegółowienia wiedzy na temat użytkowania przestrzeni przez wilki i rysie w RPN, a w konsekwencji dla skutecznej ochrony ich siedlisk, prowadzone są prace, których celem jest odłowienie i zaopatrzenie niektórych osobników w obroże GPS/GSM. Jest to, z uwagi na ogromną ostrożność tych zwierząt i doskonałą umiejętność unikania kontaktów z człowiekiem, zadanie niezmiernie trudne i czasochłonne. Pomimo to, kilka dni temu udało się założyć obrożę telemetryczną pierwszemu roztoczańskiemu wilkowi. Otrzymał ją rozmnażający się samiec z grupy rodzinnej wilków, która co roku wychowuje potomstwo w RPN. Kosy, bo tak go nazwaliśmy, jest zdrowym, bardzo dużym, około 6. letnim wilkiem. Po oznakowaniu obrożą wilk dołączył do swojej rodziny, czyli do partnerki, którą nazywamy Debra oraz ich zeszłorocznych szczeniąt. Uzyskane dzięki nadajnikowi dane pozwolą lepiej poznać zachowania i wymagania przestrzenne grup rodzinnych wilków (wielkość terytoriów, miejsca rozrodu i wychowu młodych, aktywność dobową i sezonową, trasy wędrówek i wiele innych) i przede wszystkim umożliwią skuteczniejszą ochronę, nie tylko samego gatunku, ale też jego najistotniejszych siedlisk.

Spotkanie polsko-niemieckiej grupy ds. wilka

2019-01-22 | Spotkanie polsko-niemieckiej grupy ds. wilka

W Ministerstwie Środowiska odbyło się spotkanie polsko-niemieckiej grupy roboczej ds. wilka działającej w ramach Polsko-Niemieckiej Rady Ochrony Środowiska. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele niemieckich i polskich służb ochrony przyrody oraz zaproszeni eksperci, w tym dr hab. Sabina Nowak i dr Robert Mysłajek. Spotkanie poświęcone było głównie ocenie liczebności wilka i problemom ochrony zwierząt hodowlanych przed atakami drapieżników.

Wilcze szkolenie na Roztoczu

2019-01-18 | Wilcze szkolenie na Roztoczu

Ponad 40 pracowników Roztoczańskiego Parku Narodowego i Poleskiego Parku Narodowego wzięło udział w szkoleniu poświęconym ekologii, ochronie i monitoringowi wilka. Wykłady, które poprowadzili dr hab. Sabina Nowak i dr inż. Robert Mysłajek, odbyły się w Roztoczańskim Centrum Naukowo-Edukacyjnym w Zwierzyńcu. Podczas części terenowej goście z Poleskiego PN mieli okazję poznać metody badań wilków stosowane w Roztoczańskim PN.

Daniele w Zbychowie zabił pies

2019-01-11 | Daniele w Zbychowie zabił pies

Pod koniec grudnia media w całej Polsce podały informację o zabiciu przez watahę kilkunastu wilków 17 danieli na fermie w Zbychowie (woj. pomorskie). Wykonana przez nas analiza nagrań z zainstalowanego tam monitoringu wykazała jednoznacznie, że sprawcą był pies. Afera zaczęła się 21 grudnia od alarmującej informacji zilustrowanej nieznanego pochodzenia fotografią dużej grupy wilków oraz drastycznymi zdjęciami zagryzionych danieli zamieszczonej na witrynie krajoznawczej Zbychowo. Potem rozpętała się burza. 27 grudnia regionalne i krajowe media takie jak: Polsatnews.pl, WPROST, WP Wiadomości, Interia Fakty, Gazeta Polska, RadioZet, TVP3 Gdańsk podchwyciły temat i bez sprawdzenia wiarygodności informacji przedrukowały je na swoich portalach lub przedstawiły na antenach, uzupełniając dramatycznymi wypowiedziami poszkodowanego hodowcy danieli - myśliwego, a także innych lokalnych myśliwych narzekających na "rosnące zagrożenie dla ludzi ze strony coraz zuchwalszych wilków". Rozpętało to kolejną falę niechętnych wilkom komentarzy. Tymczasem wystarczyło uważnie przejrzeć nagrania z kamer zainstalowanych na fermie w Zbychowie, by ustalić kto był sprawcą śmierci danieli. Zostaliśmy poproszeni przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska o dokonanie analizy materiału filmowego, przejętego przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku od właściciela danieli. Przegląd 4 godzin dobrej jakości nagrań jednoznacznie wykazał, że całej tej rzezi dokonał jeden pies, w typie owczarka niemieckiego. Pojawił się przed kamerami monitoringu w nocy 21 grudnia o godz. 00:37, a od 40 minuty po północy rozpoczął pogonie za stadem danieli, składającym się z większego jasnego byka i kilkunastu ciemniejszych samic oraz cieląt. Świeżo opadły śnieg na pastwisku zaczął pokrywać się tropami biegających we wszystkich kierunkach danieli i ścigającego je wielkiego psa. Dokładnie w 52 minucie i 26 sekundzie po północy rozpoczęła się przed jedną z kamer dramatyczna scena zabijania samicy daniela, trwała półtorej minuty. Pies szarpał zwierzę za gardło tak długo, aż przestało się ruszać. Upewniwszy się że nie żyje, odszedł spokojnie i po chwili ścigał już kolejne daniele. Co jakiś czas pojawiały się one przed dwoma pracującymi non stop kamerami. Z upływem czasu coraz mniej danieli uciekało, były sukcesywnie zabijanie poza kadrem przez prześladowcę. O godz. 3.17 przed kamerę wbiegł wymęczony samiec daniela z dużym porożem, przewrócił się na placyku przed niewielką stajnią. Pies przybiegł za nim, a zdesperowany daniel zaczął się bronić używając poroża. Pies zawzięcie szczekał i robił uniki. Obaj znaleźli się w centrum widzenia kamery, wówczas można było dostrzec zwisający z szyi psa fragment łańcucha lub sznura. Pies na moment odpuścił pozwalając danielowi odejść, ale po chwili wznowił ataki. Rano 21 grudnia właściciel natrafił na pobojowisko, kilkanaście martwych łań i cieląt oraz wycieńczonego, ale wciąż żywego byka, a na śniegu plątaninę tropów i mnóstwo krwi. Zawiadomił RDOŚ oraz lokalne media. Potem minęło kilka dni, aż do 27 grudnia, gdy zaczął udzielać wywiadów dla mediów, w których twierdził że to wataha wilków zabiła jego daniele. Nie wiemy dlaczego właściciel fermy mając do dyspozycji nagrania, na których dobrze widoczny jest pies atakujący daniele, relacjonował zdarzenie jako wynik ataku wilków. Jedno jest pewne, w okolicach Zbychowa grasuje duży pies, który może w każdej chwili zaatakować kolejne zwierzęta gospodarskie. W interesie hodowców powinno być jak najszybsze odnalezienie zarówno psa, jak i jego właściciela. Skarb Państwa nie wypłaca odszkodowań za szkody, których sprawcami są psy.

 

Przekaż 1% podatku na rzecz stowarzyszenia.

Dowiedz się więcej.



Nasz profil na Facebook Nasz profil na YouTube

Projekt i wykonanie: maszyna.pl
English
Polski