Wilczy wykład na Nocy Biologów

2020-01-10 | Wilczy wykład na Nocy Biologów

Noc Biologów to ogólnopolska impreza edukacyjna promująca nauki biologiczne. Podczas tegorocznej edycji tej imprezy na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Robert Mysłajek zaprezentował wykład pt. "Powrót wilka - dlaczego i jak wilki zrekolonizowały środkową Europę". Wykładu wysłuchało ok. 300 osób, a każdy z uczestników otrzymał nasze ostatnie wydawnictwo "Po sąsiedzku z wilkami".

Mordercze drogi

2019-12-31 | Mordercze drogi

Końcówka tego roku była tragiczna dla dużych drapieżników i bolesna dla nas. Zdrój - wilk którego udało się po poważnym wypadku na drodze S5 pod Świeciem, umieścić w ośrodku rehabilitacji zwierząt "Mysikrólik", pomimo intensywnych wysiłków lekarza i dwóch techników weterynarii, kroplówek i kuracji lekami padł po 10 dniach. Sekcja wykazała, że pękła wątroba poważnie uszkodzona podczas wypadku. W tym samym dniu na stole operacyjnym padła dorosła rysica z Magurskiego Parku Narodowego, która uległa kilka tygodni temu kolizji drogowej i miała strzaskaną przednią łapę. Nie była w stanie polować, została odnaleziona w stanie skrajnego wycieńczenia, odłowiona i przewieziona przez lekarzy weterynarii z Leska na operację do Krakowa. Byliśmy w drodze, żeby ją odtransportować na rehabilitację do "Mysikrólika", gdy dotarła do nas informacja o jej śmierci. Śmiertelną ofiarą zderzenia z pojazdem na dk17 była też dorosła rysica z Roztocza - matka siedmiomiesięcznego Horaja, którego udało się nam odłowić i umieścić w "Mysikróliku" do uzyskania pełnej sprawności i umiejętności samodzielnego polowania. Także Klincz - młody wilk uratowany przez lekarzy weterynarii z Bytowa i zrehabilitowany w "Mysikróliku", a następnie uwolniony do środowiska naturalnego, został mocno poraniony przez samochód na drodze lokalnej nr 221. Klincz już od miesiąca jest na wolności i powrócił do swojej grupy rodzinnej. Jednak jak pokazuje przykład Zdroja nawet najtwardsze zwierzęta, a tak postrzega się duże drapieżniki, są kruche i bezbronne w zetknięciu z ludzką cywilizacją. W tym roku ponad pięćdziesiąt wilków, w tym kilka szczeniąt, zginęło na polskich drogach krajowych, wojewódzkich i lokalnych. W czasie, gdy leczony był Zdrój, dotarły do nas informacje o dwóch wilkach zabitych przez pędzące samochody. W tym ostatnim dniu 2019 roku apelujemy do wszystkich kierowców o większą uwagę i roztropność, szczególnie na odcinkach przechodzących przez lasy i mozaikę polno-leśną, czyli tam gdzie wielu zwykło mocniej naciskać na pedał gazu. Drogi łączą ludzi ale brutalnie dzielą środowiska życia zwierząt. Zwierzęta żeby przeżyć, dotrzeć na łowiska, do wodopojów, powrócić z pokarmem do młodych lub zaprowadzić je do upolowanej zdobyczy, muszą podejmować codziennie ryzyko przejścia przez ruchliwe ludzkie drogi. I tam dopada je jadący z dużą prędkością pojazd. Większość ginie na miejscu, niewielka część przeżywa i albo jest odnajdywana i poddawana rehabilitacji, albo odczołguje się do lasu i kona w męczarniach. Prosimy zatem, pamiętajcie w Nowym Roku o dzikich zwierzętach i uważajcie na drogach. Fot. Młoda samica wilka zabita w kolizji z samochodem na obwodnicy Trójmiasta. Fot. Łukasz Lisicki.

Interwencje w sprawie rysi w Magurskim Parku Narodowym

2019-12-31 | Interwencje w sprawie rysi w Magurskim Parku Narodowym

W ciągu ostatnich dwóch dni rysie w Magurskim Parku Narodowym miały poważne kłopoty. W niedzielę w sąsiedztwie Nowego Żmigrodu zaobserwowano skrajnie wychudzoną dorosłą samicę z poważnym złamaniem przedniej łapy. Została ona odłowiona przez lekarzy weterynarii z Leska i przetransportowana do jednej z krakowskich klinik weterynaryjnych. Byliśmy już w drodze by ją odebrać i przewieźć do ośrodka rehabilitacji, gdy dotarła do nas informacja o jej zgodnie podczas operacji. Zaledwie dzień później Magurski Park Narodowy poprosił nas o pomoc w sprawie osłabionego młodego samca rysia, który schronił się w szopie we wsi Desznica. Michał Figura i Robert Mysłajek ze Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" natychmiast ruszyli z pomocą. Rysia udało się odłowić i przewieźć do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt "Mysikrólik" w Bielsku-Białej. Tu lek. wet. Izabela Całus przeprowadziła badania weterynaryjne. Okazało się, że ryś to skrajnie niedożywiony tegoroczny młody. Ryś będzie teraz poddany dalszym badaniom by dokładnie ustalić jego stan zdrowia.

Praca o szopach praczach

2019-12-30 | Praca o szopach praczach

W numerze 4/2019 czasopisma "Chrońmy Przyrodę Ojczystą" ukazał się artykuł "Stwierdzenia szopów praczy Procyon lotor w obszarze Natura 2000 „Jeziora Gościmskie”. Jego autorami są dr hab. Robert W. Mysłajek, dr hab. Sabina Nowak i dr hab. Patrycja Tomczak. Poważnym ryzykiem dla walorów przyrodniczych obszarów chronionych są inwazje gatunków obcych. Wśród obecnych w Europie gatunków inwazyjnych ssaków znajduje się także pochodzący z Ameryki Północnej szop pracz. Od czasu introdukcji gatunku, która miała miejsce na początku XX wieku, jego populacja dynamicznie się rozwija. Niestety brak jest systematycznych badań nad tym zjawiskiem. W ramach naszych projektów monitoringu drapiezników latem 2019 r., w specjalnym obszarze ochrony siedlisk sieci Natura 2000 „Jeziora Gościmskie” PLH080036 w Puszczy Noteckiej, przeprowadziliśmy monitoring fauny z wykorzystaniem wideopułapek. W obszarze wykazaliśmy obecność szopów praczy, żerujących w płytkim nurcie rzeki Gościmki. Drapieżniki te są wszystkożerne, a w Polsce znaczny udział w ich diecie mają gatunki związane ze środowiskami podmokłymi, zarówno płazy i ryby, jak i mięczaki i owady. Z kolei w innych miejscach występowania wykazywano ich drapieżnictwo na żółwiach. Wskazuje to, że szopy pracze mogą być potencjalnym zagrożeniem dla szeregu gatunków będących przedmiotami ochrony w obszarze Natura 2000 „Jeziora Gościmskie”, w tym dla żółwia błotnego, kozy pospolitej, piskorza, różanki, czy też zatoczka łamliwego. Dotychczas w Standardowym Formularzu Danych dla obszaru „Jeziora Gościmskie” wśród zagrożeń i presji nie wskazywano obcych gatunków inwazyjnych. Nasze obserwacje wykazały jednak, że zagrożenie takie istnieje i należy podjąć działania w celu jego monitorowania i oceny jego znaczenia dla gatunków będących celami ochrony obszaru.

Wilk Zdrój

2019-12-23 | Wilk Zdrój

W czwartek 19 grudnia dorosły samiec - którego nazwaliśmy Zdrój - został potrącony przez auto na obwodnicy Świecia, w woj. kujawsko-pomorskim. Informacja o wypadku dotarła do Nadleśnictwa Dąbrowa. Nadleśniczy wysłał na miejsce strażników leśnych i poinformował odpowiednie służby - Powiatowego Lekarza Weterynarii w Świeciu oraz Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Do Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" informacja dotarła po godz. 13 za pośrednictwem pana Marka Kajsa - zastępcy Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Dr hab. Sabina Nowak z SDN WILK od razu skontaktowała się z czuwającymi przy wilku strażnikami leśnymi Krzysztofem Kortasem i Adrianem Kuryło i rozpoczęła organizację transportu, miejsca czasowego przetrzymania oraz miejsca docelowego specjalistycznego leczenia. Z pomącą logistyczną natychmiast pośpieszyła lek. wet. Urszula Dobosz z Zakładu Higieny Weterynaryjnej w Bydgoszczy i pani Tamara Samsonowicz - kierownik Ogrodu Fauny Polskiej ZOO ”Myślęcinek” w Bydgoszczy. Przybyły na miejsce lek. wet. Grzegorz Dudzik ze Świecia podał wilkowi odpowiednie leki przeciwbólowe i dokonał wstępnej diagnozy. Następnie Jerzy Napierała z Kcyni, członek Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" przetransportował bezpiecznie wilka do woliery w ZOO w Bydgoszczy, gdzie w wolierze pod ciągłym nadzorem mógł poczekać na zorganizowanie zabiegu operacyjnego w odpowiednio wyposażonym gabinecie weterynaryjnym. Stąd wilk został przewieziony przez członków Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" Michała Figurę i dra hab. Roberta Mysłajka do Jaworza koło Bielska-Białej, gdzie w Jaworzańskiej Przychodni Weterynaryjnej lek. wet. Izabela Całus oraz lek. wet. Aleksandra Wieczorek przeprowadziły diagnostykę i wykonały niezbędne zabiegi. Potem Zdrój został zawieziony do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt "Mysikrólik" w Bielsku-Białej, gdzie pod profesjonalną opieką techników weterynarii Sławomira i Agnieszki Łyczko i pod stałym nadzorem weterynaryjnym lek. wet. Izabeli Całus przechodził dalsze leczenie. Niestety, po dziesięciu dniach wilk padł. Sekcja wykazała, że podczas kolizji doszło do pęknięcia narządów wewnętrznych.

 

Przekaż 1% podatku na rzecz stowarzyszenia.

Dowiedz się więcej.



Nasz profil na Facebook Nasz profil na YouTube

Projekt i wykonanie: maszyna.pl
English
Polski